Teatr ...moje życie
Jadwiga Sącińska - teatrolog'W 1968 roku pojawił się w 'Arlekinie' chłopiec.
I nie byłoby w tym nadzwyczajnego, gdyby nie to, że każdą wolną chwilę
spędzał w teatrze. Któregoś dnia, zapytałam o niego Henryka Ryla.
Powiedział: to jest Waldek, chłopiec, który kocha teatr, może będzie
w przyszłości lalkarzem. Rylowie, którzy nie mieli własnych dzieci
zaopiekowali się nim z całą troskliwością. Wprowadzili w niezwykły
świat teatralnej iluzji i cudowności. Otwarty i gościnny dom odwiedzali
najwybitniejsi twórcy teatru. Pamiętam, jak ten 9 letni chłopiec z
wypiekami na twarzy i szeroko otwartymi oczami chłonął klimat prowadzonych
rozmów. Dużo wiedział o teatrze. Była to niewątpliwie zasługa Ryla,
który podsycał w Waldku teatralną ciekawość. (...)
Przez dziesięć lat obserwowałam tę niezwykłą przyjaźń. Potem drogi
nasze się rozeszły. Po latach, tak jak przepowiadał Henryk Ryl – Waldek
Presia został aktorem – lalkarzem...'









